Najlepsi polscy malarze współczesni

Nazywam się Maja Woźniak i od lat krążę między galeriami, próbując uchwycić moment, w którym sztuka zaczyna mówić głośniej niż sam twórca. Gdy patrzę na prace współczesnych malarzy, czuję coś na kształt napięcia przed burzą – barwy wibrują, płótna pulsują własnym rytmem, a ja próbuję zrozumieć, skąd bierze się ta odwaga w formie. Każde kolejne odkrycie daje mi poczucie, że polskie malarstwo ma dziś wyjątkową siłę przyciągania.

Poniższy artykuł będzie wędrówką przez prace i temperamenty współczesnych polskich artystów, takich, których nazwiska może już obiły się o uszy, ale wciąż kryją w sobie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Opowiem, dlaczego ich obrazy potrafią tak mocno wgryzać się w pamięć, oraz jak zmieniają sposób patrzenia na współczesną sztukę w Polsce, nawet jeśli robią to bez głośnych deklaracji.

5 polskich malarzy współczesnych, których warto znać

Kiedy przygotowuję kolejny materiał dla portalu internetowego Znaki.FM dla polaków, znów łapię się na tym, że malarstwo działa na mnie jak szybki impuls – albo wciąga od razu, albo zostawia obojętną. Dlatego wybieram tylko to, co naprawdę najlepsze, bez oglądania się na modne nazwiska. I w tym zestawieniu chcę pokazać pięciu twórców, którzy zasługują na uważne spojrzenie.

Radek Szlaga

Kiedy pierwszy raz natknęłam się na prace Szlagi, poczułam to znajome szarpnięcie, które sztuka wywołuje tylko u nielicznych. Ten artysta przeszedł drogę od Zielonej Góry, przez poznańską ASP, aż po pracownię w Detroit, zachowując przy tym własny, lekko rozedrgany sposób opowiadania o świecie. Zawsze imponowała mi jego swoboda – raz malarz, raz twórca instalacji, raz komentator rzeczywistości, który wplata postmodernistyczny nieporządek w starannie przemyślane narracje.

Gdy wracam do jego serii, takich jak “Pączkująca wolność”, “Republiki” czy późniejszy “Black Atlantic”, widzę konsekwencję podszytą ryzykiem. Do tego dochodzi energia grupy Penerstwo, z którą współtworzył własny język. Szlaga od dawna ma pozycję, której nie buduje się nagrodami (choć te też zdobywał) tylko nieustanną gotowością do przekraczania granic.

Aleksandra Waliszewska

Kiedy analizuję dorobek Aleksandry Waliszewskiej, zawsze zwracam uwagę na to, jak konsekwentnie przesuwa granice tego, co w malarstwie uchodzi dziś za najlepsze. Absolwentka warszawskiej ASP działa równolegle na polu rysunku, publikacji artystycznych i projektów filmowych, a jej obrazy krążą między wydawnictwami niszowymi a okładkami płyt, co daje mi czytelny obraz kariery prowadzonej bez oglądania się na modne etykiety.

Najbardziej rozpoznawalne prace to:

  • “Sen i dziewczyna”;

  • “Kwiaty na poddaszu”;

  • “Nawet o tym nie myśl”;

  • “Chapter Three: Pain”;

  • “Złote rączki drżą”;

  • “Farba znaczy krew”.

Dla mnie jej uznanie nie wynika z nagród – choć zdobyła m.in. EXIT – tylko z tego faktu, że artystka potrafi utrzymać własny język tam, gdzie wielu znanych artystów gubi się w powtórzeniach.

Leon Tarasewicz

W pracach Leona Tarasewicza od razu widzę przekonanie, że sztuka może działać sama kolorem i rytmem, bez dodatkowych ozdobników. Ten malarz, wychowany w Waliłach, przeszedł drogę od Supraśla do katedr warszawskiej ASP, ale pozostał wierny minimalnemu językowi formy. Zamiast realistycznych scen wybierał pasy, serie i powtórzenia, a jego obrazy z lat 80 funkcjonowały bardziej jako abstrakcyjne dywany o własnej logice niż tradycyjne pejzaże.

Najmocniej jego podejście widzę w projektach monumentalnych. Mural w Bielsku-Białej blisko 450 metrów kwadratowych pokazuje, że artysta potrafi poszerzyć skalę bez utraty charakterystycznego rygoru barw. Tarasewicz utrzymał uznanie dzięki konsekwencji, którą widać od galerii aż po przestrzeń miejską.

Karolina Jabłońska

W przypadku Karoliny Jabłońskiej najbardziej interesuje mnie, jak szybko jej malarstwo zdobyło miejsce w obiegu, który zwykle potrzebuje lat, by zaufać nowym nazwiskom. Po dyplomie krakowskiej ASP i pracy w grupie Potencja rozwijała język oparty na przeskalowaniach i deformacjach, a własną twarz uczyniła narzędziem analizy emocji. Ten kierunek widać w seriach “Hyperbole” i “Wylewająca się woda”, gdzie forma jest równie istotna jak temat.

Najbardziej rozpoznawalne obrazy – “Atleta”, “Taniec”, “Biała rękawiczka”, “Sleeping”, “Fight” – pokazują, że potrafi wydobyć z pozornie prostych scen ich najlepsze napięcie wizualne. Wyróżnienia, które zdobyła, od Gepperta po “Bielską Jesień”, odbieram jako potwierdzenie, że konsekwencja i odwaga formalna mogą dziś naprawdę decydować o pozycji młodej artystki.

Ewa Juszkiewicz

Patrzę na twórczość Ewy Juszkiewicz z podziwem i fascynacją. Sztuka, którą tworzy, opiera się na surrealistycznych kobiecych portretach inspirowanych dawnymi mistrzami, a jednocześnie całkowicie je przeobraża. Zamiast twarzy widzimy u niej zwoje materiału, bukiety kwiatów, muszle czy inne formy przyrodnicze, co daje niezwykłe poczucie niejednoznaczności i napięcia.

Jej obrazy, takie jak “Ginger Locks” czy “Amulet”, pokazują, że artysta może kwestionować utarte schematy portretowania i wprowadzać elementy fantazji w klasyczną kompozycję.W cyklach takich jak “Nasza klasa” czy “Panna z Wilka” Juszkiewicz udowadnia, że sztuka portretu może być nie tylko zapisem wyglądu, ale też nośnikiem pytań i prowokacji.

Inne znane malarze polscy

Obserwuję, jak polskie malarstwo rozwija się na wielu płaszczyznach, a najlepsi twórcy potrafią łączyć tradycję z nowoczesnością. Wśród nich fascynują mnie Kazimierz Babkiewicz i Stanisław Baj, których prace pełne są wyrafinowanej techniki i głębokiej wrażliwości. Podziwiam również Bogusława Bachorczyka i Hannę Bakułę.

Nie mogę pominąć Alojzego Balcerzaka, Agnieszki Balewskiej, Wilgi Badowskiej czy Zbigniewa Bajka, którzy swoimi pracami pokazują różnorodność polskiej sztuki współczesnej. Dla mnie obserwacja ich twórczości to lekcja warsztatu, wyobraźni i odwagi w eksperymentowaniu z formą i kolorem.

Zakończenie

Patrząc na współczesne polskie malarstwo, dostrzegam, że sztuka nieustannie ewoluuje, a artyści nie boją się eksperymentować z materiałem, skalą i formą. Coraz częściej widzę, jak obraz staje się miejscem spotkania różnych dyscyplin – malarstwa, rysunku, instalacji. To daje poczucie, że najlepsze prace powstają tam, gdzie ryzyko formalne spotyka się z głęboką refleksją nad rolą sztuki.

Czuję, że polscy artyści tworzą dziś przestrzeń niezwykle bogatą w znaczenia i możliwości interpretacyjne. Dzięki temu współczesne malarstwo w Polsce nie tylko zachwyca, ale też prowokuje, inspiruje i zmusza do myślenia.

Współpraca: Maja Woźniak, Znaki.fm.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *