Kosmetyki na przetłuszczające się włosy – czyli jakie?

Przetłuszczające się włosy rzadko są winą samych włosów. Najczęściej problem zaczyna się na skórze głowy i dopiero później widać go na długości. Zanim więc zaczniesz testować kolejne szampony, warto poukładać sobie, jakie kosmetyki mają sens przy takim typie skóry i w jakiej kolejności ich używać.

Szampon – produkt, który decyduje o wszystkim

Przy przetłuszczających się włosach szampon nie może być przypadkowy. Powinien czyścić dokładnie, ale bez efektu odzierania skóry z wszystkiego, co ją chroni. Zbyt agresywne detergenty dają krótkotrwałe uczucie idealnej świeżości, po czym skóra nadrabia straty, produkując jeszcze więcej sebum.

Kosmetyki na przetłuszczające się włosy najlepiej wybierać z dwóch półek: łagodniejszy szampon na co dzień i silniej oczyszczający używany raz na kilka myć. Ten pierwszy utrzymuje równowagę, drugi domywa resztki stylizacji, suchego szamponu i mineralnych filtrów. Tu sprawdza się mycie dwustopniowe: pierwsze krótkie pianą, żeby rozpuścić brud, drugie bardziej dokładne, skupione na skórze głowy, z krótkim masażem opuszkami palców.

Odżywka, która nie obciąża

Przy przetłuszczaniu łatwo wpaść w pułapkę rezygnacji z odżywek, „żeby włosy się tak nie kleiły”. Efekt bywa odwrotny. Suche końcówki puszą się, plączą i szybciej łamią, a fryzura wygląda na zaniedbaną mimo świeżej nasady.

Odżywka nie powinna dotykać skóry głowy. Przy kosmetykach na przetłuszczające się włosy nakładamy ją od mniej więcej wysokości ucha w dół, cienką warstwą, bez wcierania przy nasadzie. Lepiej wybrać lekką formułę wygładzającą niż ciężki, odbudowujący produkt z dużą ilością olejów. Po kilku minutach odżywkę trzeba dokładnie spłukać – pozostawiona za długo na bardzo cienkich włosach potrafi dać efekt przyklapnięcia już po kilku godzinach.

Wcierki i toniki regulujące pracę gruczołów łojowych

Szampon działa krótko i jest spłukiwany. Wcierki i toniki zostają na skórze, dlatego właśnie one mogą realnie wpływać na to, jak pracują gruczoły łojowe. Dobre produkty tego typu mają lekką, wodnistą konsystencję, szybko się wchłaniają i nie zostawiają uczucia lepkości u nasady.

Stosuje się je na czystą, suchą lub lekko wilgotną skórę głowy, tuż po myciu. Aplikacja bezpośrednio przy przedziałkach, potem krótki masaż palcami – to wystarcza. Zbyt duża ilość produktu ma sens tylko na ulotce, w praktyce kończy się szybkim przetłuszczaniem. Przy wcierkach najważniejsza jest regularność: efekt widać dopiero po kilku tygodniach, więc zmiana co tydzień na nową butelkę zwykle nie ma sensu.

Peeling do skóry głowy zamiast ciągle mocniejszego szamponu

Przy przetłuszczających się włosach dużo dzieje się na poziomie ujść mieszków włosowych. Resztki pianek, lakieru, suchego szamponu i sebum tworzą warstwę, której zwykły szampon nie zawsze jest w stanie ruszyć. Tu pomaga peeling skóry głowy.

Najbezpieczniejsze są peelingi enzymatyczne lub z delikatnymi kwasami w niskim stężeniu, stosowane raz na tydzień lub dwa. Nakłada się je na suchą lub lekko wilgotną skórę, zostawia na kilka–kilkanaście minut (zgodnie z instrukcją), a potem myje włosy jak zwykle. Mechaniczne drobinki łatwo przeholować, dlatego warto używać ich ostrożnie albo w ogóle je sobie odpuścić przy wrażliwej skórze.

Taki produkt nie zastąpi codziennego szamponu, ale potrafi wyraźnie przedłużyć uczucie świeżości i zmniejszyć potrzebę sięgania po bardzo mocne detergenty.

Suchy szampon jako narzędzie awaryjne

W zestawie na przetłuszczające się włosy prawie zawsze pojawia się suchy szampon. Może być świetnym wsparciem, jeśli traktujesz go jak doraźne rozwiązanie, a nie sposób na odkładanie mycia w nieskończoność.

Najzdrowiej używać go w dniu, w którym wieczorem i tak planujesz normalne mycie. Aplikacja z większej odległości, w niewielkiej ilości, głównie przy linii twarzy i na czubku głowy, chwilę później wyczesanie włosów – to wystarczy. Dobrze, jeśli tego typu produkt pojawia się w rutynie nie częściej niż kilka razy w tygodniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *